Majki 2019

Podsumowania sezonu czy jakiegoś okresu aktywności górskiej i nie tylko.
włodarz
Posty: 2687
Rejestracja: 2014-05-13, 17:38
Lokalizacja: Góry Sowie

Postautor: włodarz » 2019-12-29, 22:35

Relacje na forum jakoś nie zapowiadały tak obfitego roku a tu 70 dni. Pogratulować. :-)

Awatar użytkownika
Majka
Posty: 919
Rejestracja: 2014-07-30, 12:58
Lokalizacja: Beskid Mały/ Kraków

Postautor: Majka » 2019-12-30, 09:32

Sebastian pisze:Fajnie, dużo znanych mi miejsc. Niewysoko, ale jakie to ma znaczenie.


W sumie dość urozmaicone były te moje wycieczki, a wysokość dla mnie z biegiem lat przestała mieć większe znaczenie.

włodarz pisze:Relacje na forum jakoś nie zapowiadały tak obfitego roku a tu 70 dni.


Przyznaje się,że z części wycieczek nie wrzuciłam relacji, a od września, to już z żadnej.Jakoś tak wyszło.
"Wokół góry, góry i góry
I całe moje życie w górach..."

laynn

Postautor: laynn » 2019-12-30, 09:39

Majka pisze:od września, to już z żadnej.Jakoś tak wyszło.

A choć jakieś krótkie fotorelacje może? Bo ciekawe miejsca odwiedziłaś. :)
Wiesz po kilka zdjęć i kilka słów. :)

włodarz
Posty: 2687
Rejestracja: 2014-05-13, 17:38
Lokalizacja: Góry Sowie

Postautor: włodarz » 2019-12-30, 18:18

Przyznaje się,że z części wycieczek nie wrzuciłam relacji, a od września, to już z żadnej.Jakoś tak wyszło.

Ja tam pretensji nie mam, chodzi o efekt zaskoczenia. :-)

Awatar użytkownika
Majka
Posty: 919
Rejestracja: 2014-07-30, 12:58
Lokalizacja: Beskid Mały/ Kraków

Postautor: Majka » 2020-01-04, 11:27

laynn pisze:A choć jakieś krótkie fotorelacje może? Bo ciekawe miejsca odwiedziłaś. :)
Wiesz po kilka zdjęć i kilka słów. :)


Jak znajdę czas i będę mieć natchnienie. :lol A jak nie, to w tym roku postaram się poprawić, o ile będzie coś ciekawego do relacjonowania.
Ostatnio zmieniony 2020-01-04, 11:28 przez Majka, łącznie zmieniany 1 raz.
"Wokół góry, góry i góry

I całe moje życie w górach..."

Awatar użytkownika
ceper
Posty: 8598
Rejestracja: 2014-01-02, 11:33

Postautor: ceper » 2020-01-04, 14:03

Ładne i klarowne podsumowanie roku. Jeśli choruję, to nie chodzę do lekarza, tym bardziej będąc zdrów. ;)
Mam na karku gangrenę z Żywca, czy to choroba? Poza tym pamiętam tylko katar, ale nie byłem na L4. :-)
Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. /Mt 13,12/
Enjoy your life-never look back. Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej.

Awatar użytkownika
Majka
Posty: 919
Rejestracja: 2014-07-30, 12:58
Lokalizacja: Beskid Mały/ Kraków

Postautor: Majka » 2020-01-04, 17:51

ceper pisze:Ładne i klarowne podsumowanie roku. Jeśli choruję, to nie chodzę do lekarza, tym bardziej będąc zdrów. ;)
Mam na karku gangrenę z Żywca, czy to choroba? Poza tym pamiętam tylko katar, ale nie byłem na L4. :-)


Mnie przeziębienie łapie dość często-kilka razy do roku. Jak nie muszę, też nie chodzę do lekarza. Był czas,że przez 19 lat nie spędziłam ani jednego dnia na L-4. Kilka lat temu stwierdziłam,że zdrowie jest ważniejsze od pracy. Rzadko, ale czasem idę na wolne ( w tym roku szkolnym jeszcze nie byłam ). :lol
"Wokół góry, góry i góry

I całe moje życie w górach..."

Awatar użytkownika
ceper
Posty: 8598
Rejestracja: 2014-01-02, 11:33

Postautor: ceper » 2020-01-04, 18:12

Majka pisze:przez 19 lat nie spędziłam ani jednego dnia na L-4
Nieźle, ale przy ceprze wszystko wydaje się być inne. Podobno ZUS postawi mi pomnik za brak L4 (płacę dobrowolną składkę chorobową) oraz roczne zapłaty składek z góry za cały rok. W obiektach służby zdrowia można się zarazić choróbskiem jakim lub złapać HIV. Gdybym zachorował, to lekarz przybędzie (jak kiedyś do dzieci). Płacę i wymagam. ;)
Prawda z L4 jest zupełnie inna - to biurokracja mnie przerasta, bo musiałbym z tym L4 leźć do ZUS, potem składać deklarację, by w następnym "zdrowym" miesiącu znów złożyć deklarację. Szkoda pogan (czas to pieniądz).
Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. /Mt 13,12/

Enjoy your life-never look back. Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej.

Awatar użytkownika
Majka
Posty: 919
Rejestracja: 2014-07-30, 12:58
Lokalizacja: Beskid Mały/ Kraków

Postautor: Majka » 2020-01-06, 21:43

ceper pisze:Gdybym zachorował, to lekarz przybędzie (jak kiedyś do dzieci). Płacę i wymagam. ;)


Ja podobnie i dlatego operacje swego czasu robiłam w prywatnej klinice, dwie w jednym roku, tak akurat wyszło. A z lekarzem do domu to raz było tak,że owszem przyszedł, a potem powiedział,że na drugi dzień mam się zgłosić do ośrodka po L4. :lol
"Wokół góry, góry i góry

I całe moje życie w górach..."